Wypracowania z języka polskiego

Kategoria: Wypracowania z języka polskiego [1]
Format Data publikacji Nazwa pliku (kliknij aby pobrać) Pobierz Zobacz
doc 2019-11-09 Magiczny Świat Zabawek
zobacz: rejestr zmian pliku, ilość pobrań: 0
Magiczny Świat Zabawek NaN -

Magiczny świat zabawek

Był to pierwszy dzień wakacji. Byłam małą dziewczynką i w nocy miałam dziwne spotkanie. Poszłam spać z moją nową zabawką, moim ukochanym pieskiem Pimpusiem. Mój mały pluszowy czarny piesek miał błękitne jak niebo oczka, które mu się pięknie błyszczały. Dostałam ją od mojej najlepszej przyjaciółki Zuzi. Zuzia powiedziała mi, że piesek jest zaczarowany i była to prawda. Przygoda zaczęła się, gdy w domu zgasły wszystkie światła. Nagle usłyszałam cieniutki głosik.

- Mogę się do ciebie przytulić? - zapytał piesek.

Na początku bardzo się przestraszyłam, ale strach szybko minął.

- Pewnie! I wtedy przeniosłam się razem z moim pieskiem w krainę przeróżnych zabawek.

Były tam misie, lalki, samochody i innego rodzaju zabawki. Tworzyły swój mały piękny kraj. Wszyscy traktowali mnie jak księżniczkę, miałam własny tron i komnatę.

Gdy z moim pieskiem zaczęłam zwiedzać krainę, zapytał mnie ze smutną minką.

-Powiedz mi, jak to jest być człowiekiem? Bo ja bardzo bym chciał zostać człowiekiem, ale nie mogę.

-A ja wolałabym być pieskim, przynajmniej nie musiałabym kłócić się z moim bratem.

Następnego dnia przypomniałam sobie o moich rodzicach i zatęskniłam za nimi, ale mój Pimpuś prosił mnie , żebym jeszcze została i poznała całą jego rodzinę. Na obiad przyszli jego mama, tata, siostra i brat. Mama Pimpusia powiedziała do mnie.

-Słyszałam, że dobrze opiekujesz się moim synkiem i myślę że tak będzie nadal.

-Odpowiedziałam - tak oczywiście, nigdy nie będę się z nim rozstawać .

Wtedy pożegnałam się z wszystkimi i zaprosiłam rodziców i rodzeństwo Pimpusia do

odwiedzenia ich w moim domu. Na to tata pieska powiedział:

-Ty też jesteś mile widziana i zapraszamy cię znowu.

W tej właśnie chwili obudziłam się i okazało się że w moim świecie nie minął

ani jeden dzień. Nikomu oprócz mojej przyjaciółki Zuzi nie opowiedziałam o tym, bo i tak nikt by mi nie uwierzył.

Emilia Kucza, klasa VIa

W Magicznym Świecie Zabawek.

Pewnego razu w magicznej krainie zwanej Czarlandią, stała się niesamowita rzecz. Czarownik Deznika wynalazł magiczny eliksir, dzięki któremu zabawki żyjące w Czarlandi, mogły mówić ludzkim głosem.

Prezydent krainy pan Żekotka wygłosił mowę, w podziękowaniu dla czarownika, ale niestety trochę plątał mu się język, gdyż nie był on przyzwyczajony do mówienia. Zanim wynaleziono miksturę, zabawki nie mogły się porozumiewać, ponieważ każdy wydawał jakiś inny dźwięk. Pewnego poranka miś Bazyl szedł parkiem i zauważył panią Misię, która bacznie się czemuś przyglądała. Podszedł do niej i zapytał:

- Witaj Misiu, na co tak patrzysz?

- Ciii! - powiedziała - patrzę jak czarodziej rozmawia z jakimś niedźwiadkiem, którego jeszcze nigdy tutaj nie było.

- A o czym tak rozmawiają? - spytał Bazyl pełen obaw.

-Z tego co słyszałam, to Deznika proponował mu podział Czarlandi, gdy tylko wszystkie zabawki staną się małe.

- To okropne! - odparł miś - musimy się dowiedzieć o co im chodziło.

Po chwili obydwa misie zaczęły ich śledzić. W pewnej chwili tajemniczy niedźwiadek dał czarodziejowi kartkę, na której było napisane, że gdy ktoś wypije eliksir, to po paru dniach staje się mały jak mrówka. Deznika włożył kartkę do kieszeni, a gdy odchodził, zgubił ją na chodniku. Bazyl i Misia natychmiast zabrali kartkę i poszli do Prezydenta Czarlandi, a on kazał aresztować Czarnoksiężnika Deznika i tajemniczego niedźwiadka. Na szczęście panu Szczurowi - naukowcowi z krainy zabawek udało się odwrócić skutki uboczne eliksiru i nikt nie zmienił się w małą mrówkę.

Bazyl i Misia dostali medale za odkrycie przestępców i bardzo się ze sobą zaprzyjaźnili. Po paru latach postanowili otworzyć organizacje „Misie i partnerzy”, która zajmowała się łapaniem przestępców.

Emilia Kołaczkowska VI a

Magiczny świat zabawek

Pewnego dnia z moją koleżanką Ewą poszłyśmy do sklepu „ Świat Zabawek ”, aby kupić lalkę Barbie dla mojej młodszej kuzynki Weroniki.

Kiedy weszłyśmy do środka , to zobaczyłyśmy dużo kolorowych zabawek : misiów, lalek, pajacyków itp. Byłyśmy zagubione. Nagle koleżanka mnie popchnęła i powiedziała:

- Ola, tam jest półka z lalkami Barbie!

- Gdzie ? - spytałam.

- Obok pajacyków - mruknęła.

- O już widzę.

Podeszłyśmy do półki i zaczęłyśmy wybierać . Wybór był bardzo trudny, bo lalek było mnóstwo .

Nagle jedna z nich odezwała się:

- Proszę wybierzcie mnie!

Przeraziłyśmy się i nie wiedziałyśmy, co mamy zrobić. Byłam zdziwiona i wystraszona.

- Ewa, czy słyszałaś to co ja?- zapytałam cicho.

Ewa milczała. Lalka jeszcze raz powtórzyła:

- Proszę, weźcie mnie.

Nagle z lewej strony usłyszałyśmy płacz. Myślałyśmy, że to płacze dziecko, któremu mama nie kupiła zabawki. Jakie było nasze zdziwienie, kiedy zobaczyłyśmy łzy na twarzy lalki Barbie.

Koleżanka spytała:

- Co się stało?

Lalka otarła łzy i powiedziała:

- Chciałabym mieć rodzinę, a nie siedzieć w tym pudełku.

Teraz to już naprawdę nie wiedziałyśmy co zrobić.

- I co teraz? Którą bierzemy? Obydwie są smutne? - zauważyłam.

- Nie mam pojęcia - mruknęła Ewa.

Stanęłyśmy chwilę patrząc na smutne lalki w pięknych, balowych sukienkach.

- Już wiem! - Na twarzy Ewy pojawił się uśmiech. - Weźmiemy obydwie!

- Ale … co zrobimy z dwiema lalkami? - zdziwiłam się.

- Słyszałam o pewnej fundacji, która działa na rzecz chorych dzieci, może im by się przydała lalka.

- Tak. To świetny pomysł!

Kupiłyśmy dwie lalki. Jedną cieszyła się moja kuzynka, a druga przyniosła uśmiech chorej dziewczynce w szpitalu.

Od tego dnia często chodziłyśmy do „ Świata Zabawek ”, ale już nigdy żadna zabawka do nas nie przemówiła.

Aleksandra Elias

do góry